Przejdź do treści

Dzień 5 i 6 pielgrzymki: Cascia, Asyż, Siena

30 kwietnia 2014

We wtorek i środę kontynuowaliśmy podróż śladami świętych w Umbrii i Toskanii: odwiedziliśmy Ritę, Klarę i Franciszka oraz św. Katarzynę ze Sieny.

Poranki i popołudnia regularnie spędzaliśmy w autobusie – przemieszczając się z hoteli do poszczególnych celów naszego pielgrzymowania. Czas podróży spędzaliśmy na recytowaniu odpowiednio Jutrzni i Nieszporów, odmawianiu Różańca i wspólnym śpiewie, ale także na rozmowach i podziwianiu widoków. Niekiedy o. Tomasz dzielił się swoją refleksją na temat Świętych, z którymi mieliśmy się spotkać, obejrzeliśmy też jeden czy dwa filmy.

Wtorkowe przedpołudnie spędziliśmy w urokliwej miejscowości Cassia, w której znajduje się sanktuarium św. Rity (która urodziła się jako Margherita Lotti w pobliskiej miejscowości Roccaporena, ale znana jest właśnie jako Ryta z Cascii). Sanktuarium i otaczające je miasteczko góruje nad okolicą, dlatego z parkingu prowadzą do niego długie, kilkuczęściowe ruchome schody.

W nowoczesnej Kaplicy Pokoju w kompleksie klasztornym przy sanktuarium uczestniczyliśmy we Mszy św. wotywnej ku czci św. Rity razem z kilku innymi grupami z Polski. Modlitwie przewodniczył o. Tomasz, a kazanie wygłosił o. Stanisław. Podkreślił, że Pan Bóg może dać trzy odpowiedzi na nasze prośby: „tak”, „tak, ale jeszcze nie teraz” oraz odpowiedzieć, że ma dla nas lepszy plan, niż ten który mu przedstawiamy. Na przykładzie życia św. Rity – które prześledziliśmy już w autokarach, przygotowując się do tej wizyty – pokazał rownież, że w życiu wielokrotnie można otrzymać każdą z tych odpowiedzi, a zadaniem dla nas jest otwartość na ich przyjęcie, ponieważ każda wynika z miłości i Jego tęsknoty za nami. Po Eucharystii mieliśmy możliwość zwiedzenia głównej bazyliki oraz kaplicy cudu eucharystycznego i nawiedzenia kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu.

Wkrótce ruszyliśmy w dalszą drogę do Asyżu – kolebki zakonu braci mniejszych. Obejrzeliśmy bazylikę św. Klary, przemierzyliśmy starówkę i zatrzymaliśmy się w bazylice św. Franciszka, gdzie mieliśmy okazję podziwiać freski Giotta i Cimbauego. Tu o historii zakonu, jego założycielu i samej bazylice opowiedział nam o. Rafał, franciszkanin konwentualny z Polski. Na koniec podjechaliśmy do bazyliki Matki Bożej Anielskiej, z kaplicą „Porcjunkuli” – pierwszego kościoła, który otrzymali franciszkanie.

Środa była dla nas z kolei pierwszym dniem w najbardziej bodaj niezwykłym i przez wielu wysoce cenionym regionie Republiki Włoch – Toskanii. Najpierw skierowaliśmy się do San Gimignano, uroczego miasteczka o średniowiecznym klimacie, które słynie ze swoich wież, zbudowanych w XII i XIII w. w arystokratycznej rywalizacji przez zwaśnione rody Ardinghellich i Salvuccich. Wśród zabytków wyróżnia się katedra (a dziś w zasadzie kolegiata, ponieważ San Gimignano nie jest już stolicą biskupią), z wnętrzem gęsto pokrytym freskami.

Po południu trafiliśmy już do Sieny, którą mieliśmy okazję zwiedzić z panią przewodnik. Zwiedzanie poprzedziła jednak wizyta w bazylice św. Dominika i w domu św. Katarzyny (Casa Sanctuario di Santa Caterina), gdzie było nam dane odprawić Mszę św. wotywną ku jej czci pod znajdującym się w kościele – wybudowanym na terenie dawnego ogrodu Katarzyny – krzyżem dominikańskim, o którym o. Stanisław barwnie opowiadał w kazaniu.

Siena to toskańskie, pełne zabytków miasto, zorganizowane wokół il Campo – jednego z najwspanialszych placów średniowiecznej Europy. Już w początkach istnienia swojego Zakonu dominikanie ulokowali się na zachodnim krańcu miasta. San Domenico, ogromny ceglany kościół, założony został w 1226 r. na wzgórzu Camporegio, które zakonnicy dostali od rodziny Malavolti.
Wewnątrz znajduje się kaplica z portretem św. Katarzyny pędzla jej przyjaciela Andrei Vanniego. Ojciec i inni członkowie rodziny św. Katarzyny pochowani zostali w krypcie. W prywatnej kaplicy świętej znajduje się najważniejszy tutejszy relikwiarz mieszczący jej czaszkę, którą bł. Rajmund z Kapui przywiózł z Rzymu w 1383 r. Koło wejścia zobaczyć można obraz przedstawiający św. Jacka Odrowąża, gdy suchą nogą przechodzi Dniepr.

Sieneńczycy znani są ze swojego wielowiekowego konfliktu z mieszkańcami Florencji. Aby porównać argumenty obydwu stron, udaliśmy się więc do stolicy Toskanii, nie bez żalu opuszczając Sienę.



Dobra robota?

Jeśli cenisz nasze działania, prosimy, rozważ ustanowienie comiesięcznej darowizny wspierającej dalsze inicjatywy. Możesz także dokonać jednorazowej wpłaty, przelewu lub wybrać inną formę.