W poniedziałek po południu zmarł Robert Pożarski, wybitny kantor, śpiewak i znawca chorału gregoriańskiego. Wierzymy, że już w niebie nadal śpiewa na cześć Pana pieśń, której poświęcił znaczną część swojego życia.

Geniusz, a zarazem humor i dystans

Śp. Roberta wspomina o. Tomasz Grabowski OP, wieloletni prezes naszej Fundacji. „Wielokrotnie i w różnych kontekstach spotykaliśmy się z Robertem. Niekiedy słuchałem go śpiewającego w zespołach innym razem solo. Czasem wytrwale uczył nas zawiłych prawideł śpiewu gregoriańskiego czy to na warsztatach, czy też podczas nagrywania płyt. Kilkukrotnie śpiewaliśmy coś wspólnie jako kantorzy podczas festiwali czy na nabożeństwach. Zawsze zachwycała mnie lekkość, z jaką panował nad głosem ozdabiając kolejne nuty wyrafinowanymi melizmatami.

Jednak nie sam kunszt kantorski był najważniejszą cechą jego śpiewu. Również nie wiedza, której dawał wyraz w przygotowaniu Regulæ Cantus i w wielu adaptacjach utworów łacińskich do języka polskiego, a później upór w polemice na temat przyjętych rozstrzygnięć.

Geniusz, a zarazem humor i dystans, z którymi podchodził do muzyki dobrze obrazuje pewne zdarzenie. W gdańskim klasztorze dominikanów odbywało się czuwanie, przed jakąś uroczystością. Nie pamietam którą. Odprawialiśmy matutinum. Podczas jednego z responsoriów w piątym tonie śpiewaliśmy wspólnie cześć przeznaczonym dla kantorów. Opierając się na jego prowadzeniu zatapiałem się w śpiew. Dzięki pewności, z którą kształtował kolejne nuty, sam mogłem się oddać porywającej melodii i urzekającym słowom. Po wszystkim powiedziałem: „Robercie, podczas tego responsorium myślałem, że odlecę”, na co on bez zastanowienia odparował: „Nie trzeba było myśleć, trzeba było odlecieć!”.

Tak właśnie śpiewał: przenosił się do innego wymiaru, gdzie śpiew stawał się narzędziem ducha, wznosił śpiewaka poza horyzont tymczasowej rzeczywistości do świata nieprzemijającego, pełnego światła i wieczności. Modlę się, by mógł w nim przebywać trwale. Gdzie aniołowie w swoim chórze trzymają dla niego miejsce”.

Robert Pożarski

Był śpiewakiem, teologiem, współzałożycielem „Lektorskiej Scholi Cantorum” działającej pod kierunkiem ks. Wiesława Kądzieli, założycielem i kantorem Scholi Gregoriana Silesiensis, kantorem Scholae Mulierum Silesiensis, Scholi Węgajty i Scholi Gregoriana Gedanensis. Członek zespołu muzyki dawnej Bornus Consort, solista muzyki barokowej, współczesnej i pieśni tradycyjnej. Od 2010 roku kantor kościoła pokamedulskiego na warszawskich Bielanach.

Uczeń Marcela Péresa, wielokrotny uczestnik kursów mistrzowskich w Międzynarodowej Akademii Muzyki Dawnej w Wilanowie, seminariów chorału bizantyjskiego, prowadzonych przez Charalambosa Rimbasa, Lykourgosa Angelopoulosa. Prowadził zajęcia ze śpiewu gregoriańskiego podczas Warsztatów Muzyki Niezwykłej, Festiwalu Muzyki Dawnej „Pieśń Naszych Korzeni” w Jarosławiu czy w ramach projektów kulturalnych Stowarzyszenia „Schola Gregoriana Silesiensis”. Badacz średniowiecznych rękopisów liturgicznych.

Robert Pożarski był jednym z najwybitniejszych śpiewaków gregoriańskich, znawcą tradycji dominikańskiej, krzyżackiej i cysterskiej. Wziął udział w kilkudziesięciu nagraniach płyt z muzyką dawną i współczesną. Autor płyt: In agenda defunctorum – Missa Requiem Johannesa Ockeghema, Fulget in orbe dies – Oficjum rymowane o św. Jadwidze Śląskiej, cztery płyty z serii „Cantus sarmaticus” z polską muzyką sakralną XVI-XVII wieku. W 2019 zrealizował projekt związany z obchodami 450 rocznicą Unii Lubelskiej pt. „Vivat Rzeczpospolita!”. W 2020 opracował i prowadził serię koncertów z okazji 700-lecia koronacji Władysława Łokietka „Szlakiem Piastowskich Stolic”.

O jego śmierci po krótkiej acz ciężkiej chorobie dowiedzieliśmy się wieczorem w poniedziałek 29 listopada. Za spokój jego duszy modliliśmy się podczas wtorkowej Mszy wotywnej u św. Dominika. Pogrzeb odbędzie się w najbliższy piątek, 3 grudnia: 11:00 Msza św. żałobna w pokamedulskim kościele na Bielanach; 14:00 pochówek w Teresinie; wieczorem spotkanie w podziemiach kamedulskich.