Przejdź do treści

Spotkanie z Marcelem Pérèsem

30 września 2013

W środę w biurze naszej Fundacji pojawił się gość z wielkiego świata. Po odśpiewaniu solowej improwizacji i korsykańskiego „Tota pulchra es, Maria” wspólnie z braćmi ze studentatu w trakcie konwenckiej dwunastki, na herbatę i ciastko wpadł do nas Marcel Pérès.

Porozmawialiśmy, pośmialiśmy się serdecznie, wspólnie pomarzyliśmy, ale też podyskutowaliśmy o konkretnych projektach. Oj, będzie się działo, jeśli Pan Bóg pozwoli, więc nieustannie polecamy się Waszej modlitwie.

Głównym powodem wizyty Marcela Pérèsa w Polsce w dniach 23-26 września 2013 były warsztaty u krakowskich dominikanów i dwie nocne sesje nagraniowe w Tyńcu ze Scholą Cantorum Minorum Chosoviensis. Spotkanie było poświęcone chorałowi barokowemu wg. Antiphonaire des Invalides 1682 do muzyki organowej Jeana Titelouze’a (ok. 1562/3-1633) w wykonaniu Krzysztofa Pawlisza, pomysłodawcy całego projektu, wybitnego krakowskiego organisty.

Partie organowe zostały zarejestrowane w ubiegłym roku we Francji, na trzech różnych instrumentach: w kościele Notre-Dame w Juvigny (Jean de Villers, 1663), w kościele Wniebowzięcia Marii Panny w Champcueil (Dominique Thomas, 2009) oraz w kościele opackim St-Georges w St-Martin-de-Boscherville (Guillaume Lesselier, 1627). Każdy z tych instrumentów jest inaczej nastrojony: jedne wyżej (411 Hz), inne nieco niżej (385 Hz), wszystkie jednak zdecydowanie niżej, niż współczesny strój – 440 Hz. Dodatkowo strój używany na tych historycznych instrumentach to tzw. strój mezotoniczny (średniotonowy), a nie jak współczesny – równomiernie temperowany.

Schola Cantorum Minorum Chosoviensis przy pracy nad chorałem musiała wszystkie te czynniki brać pod uwagę, ponieważ istotą tej muzyki jest technika alternatim (naprzemienność śpiewu chorałowego i gry organowej) – wszytkie wejścia musiały być idealnie dostrojone do siebie. Sam śpiew był także wielkim wyzwaniem, gdyż poza inną wymową łaciny (XVII-wieczna francuska) estetyka barokowa różni się znacznie od typowej chorałowej – średniowiecznej, do której się przyzwyczailiśmy. Mówiąc krótko, jest bardzo elegancka, bogata w delikatne, subtelne różnice dynamiczne i artykulacyjne, zdecydowanie bardziej przypominająca śpiew klasyczny. Jak podkreślają członkowie scholi, Marcel Pérès wykazał się tu wielkim kunsztem i kolejny raz dał się zaskoczyć swoim perfekcjonizmem i uwagą skupioną na każdym, nawet najmniejszym detalu.



Dobra robota?

Jeśli cenisz nasze działania, prosimy, rozważ ustanowienie comiesięcznej darowizny wspierającej dalsze inicjatywy. Możesz także dokonać jednorazowej wpłaty, przelewu lub wybrać inną formę.