Jak podsumować 10 dni, w czasie których 21 osób z różnych zakątków Polski w wieku od maturzysty do emeryta nie tylko przeszło pieszo 210 km Pomorskiego Camino, nie tylko spędziło kilkadziesiąt godzin śpiewając wspólnie na liturgii i na ulicach, ale – co najpiękniejsze – stało się sobie bardzo bliskimi? Ogrom życzliwości, otwartości na siebie nawzajem, zatroskania i poczucia duchowej wspólnoty przeszedł najśmielsze oczekiwania.
Do tego dochodzą niesamowicie piękne krajobrazy Kaszub i Pomorza, jeziora, lasy i morskie klify, oraz ludzie: gościnni parafianie i ich duszpasterze, turyści słuchający naszych ulicznych śpiewów i dzielący się swoim życiem, niezapomniani „lokalsi” spotykani na budowach (jak pan Krzysztof, nawrócony jogin budujący teraz eremy dla pielgrzymów), w barach (jak pani Sylwia tańcząca z nami w rytm „Taki duży, taki mały może świętym być” w piątkową noc), w ukrytych w lesie maleńkich restauracjach (jak emerytowana śpiewaczka operowa Warszawy, która z mężem Włochem prowadzi niewielką trattorię i nie wypuściła nas z niej, zanim nie zaśpiewaliśmy)…
Dzielimy się z Wami kilkoma zdjęciami z naszego niezwykłego Camino Liturgicznego i wszystkim gorąco polecamy Pomorską Drogę św. Jakuba. Buen Camino!

